Szklanka cukru

SZKLANKA CUKRU

Mieszkanie w nowym bloku to był szczyt marzeń. Dzięki awansowi aż trzy pokoje z kuchnią z pięknym dużym oknem,balkon,który szybko zaczął służyć za magazyn wszystkiego i jeszcze komórka na półpiętrze na rower i takie tam.😄

Wprowadzili się pierwsi , bo już nie mogli znieść dojazdów do miasta a i teściowie za ścianą to nic fajnego. W końcu mieli swoją sypialnię,pokój dla dziecka, “duży pokój” z telewizorem czarno – białym📺 .
Sąsiedzi powoli zaczynali się pojawiać. A to po gwoździe, a to po młotek🔨 albo też po szklankę cukru 🥛.
Ludzie zaczynali się poznawać. Nie tylko psiarze albo też Ci co mieli małe dzieci.
Szklanka cukru lub mąki ,której zabrakło a przecież sklepy wtedy były zamykane zdecydowanie częściej jak teraz, potrafiła połączyć wiele przyjaźni. Potrzeba śrubokrętu 🪛 przykręcał ludzi do siebie, a brak kleju do tapet łączył nawet rodziny. A sąsiad mógł nawet uratować życie🦸. Bo kiedy Romek zaczął jeździć na dializy to pół klatki się przebadało czy czasem ktoś może być dawcą no i faktycznie,sąsiad z 7 piętra oddał mu nerkę. A kiedy matka Mariana leżała i trzeba było być z nią cały czas, to Marian nie szukał opiekunek. Zrobiono dyżury wśród sąsiadów. 😁A i dzieci z przedszkola też odbierano hurtowo.
Ktoś robił pierogi,zrobił więcej. Zupa? Nie ma sprawy. Wszyscy żyli jak w wiosce. Jeden miał to się dzielił. Drugi nie miał, to pytał kto ma😏. Nie brakowało ludzi dookoła. Sąsiadka umiała szyć, inna robiła pyszną czekoladę z mleka w proszku, ktoś miał znajomego w sklepie mięsnym, a i ta z 5 piętra dostawała paczki z USA i potem wszystkie dzieci klatkowe po kolei znosiły te rzeczy. 💪
Zabawy na strychu, gra w piłkę na korytarzu,⚽ kanapki ze szczypiorkiem dla wszystkich z trzepaka. A jak jedna miała rodzić ,to sąsiad co miał dużego fiata 🚗 wiózł ją do szpitala o 3 w nocy.
Jak zachorowała żona tego z 4 piętra,co miał 6 dzieci, to każdy miał dyżur w tym domu.
No i te rozmowy na ławeczce przed klatką i wspólne stanie w kolejce po chleb,bo piekarnia dawała po dwa🍞🍞. W środę był papier toaletowy w papierniczym. Kilka razy się stało, i fajnie było.

Dziś nie pożyczamy już cukru w szklance. Dziś mamy cukru pod dostatkiem. Tylko ludzi nam brak.

Może warto pomyśleć co nam bardziej potrzebne: czy MIEĆ wszystko czy BYĆ z wszystkimi? 🤔

Tekst autorstwa Pani Joanny z facebookowej grupy My Dzieci z PRLu