Słowo po niedzieli

W niedzielę moje miasto zostało sparaliżowane, przynajmniej do późnego popołudnia. Chaos i burdel zamęt, w MPK nic nie wiedzą jak dojechać, brak precyzyjnych rozkładów jazdy, dziękujemy ZDiT, nie zostawiam na Was suchej nitki, pół miasta nieprzejezdne. Z Łodzi do Łodzi musiałem jechać przez Zgierz przez około 6000 biegaczy, którzy pieszo postanowili zwiedzić moje kochane, mimo wszystko, miasto. 2577 osób  wystartowało w biegu maratońskim, 3383 w biegu na 10 km. 500 dzieci biegło w Kids Run. Wielka szkoda, że nie było trasy dla nordic walking, bo bardzo chętnie wziąłbym udział.

Ta impreza to bardzo dobra promocja Łodzi, przyjechało sporo gości i kibiców. Hotele i restauracje pękały w szwach. Dobrze, że jest. Raz do roku… więcej nie… chociaż tak dobrej promocji wciąż mało.

Za rok zapraszamy ponownie! Serdecznie zapraszamy!