Do producentów komórek Apel do „grajków” tramwajowych

Miałem napisać petycję do producentów komórek, empetrójek i innego sprzętu przenośnogrającego ale zaszkodziłbym tym, którzy lubią i umieją słuchać muzykę nie przeszkadzając innym. Stąd apel do tramwajowych „melomanów”.

Pewnie nie raz spotkaliście się z poniżej przedstawionymi sytuacjami, więc proszę o komentarze

Sytuacja 1

Jadę tramwajem linii 3, do wagonu wsiada zakapturzony koleś trzymający telefon w łapskach, spoko – myślę – typowy nastolatek, fan hip-hopu, rapu,etc… nie wiem jak to* nazwać i nagle jakby mnie przeniosło w najczarniejsze slumsy NjuJorku: polskiego dowolnego miasta: polski hip-hop: zero własnej muzy, pożyczone sample i sepleniący „raper”, choć dla moich uszu raczej „rapist”**. Na prośbę o wyłączenie, ściszenie lub słuchanie przez słuchawki odpowiedział „może”, dźwięku nie ściszył ale wysiadł na najbliższym przystanku

Sytuacja 2

Tego samego dnia jadę „dwójką”, wsiada dziewczyna o rudych, kręconych włosach, z szalikiem okręconym wokół  szyi (niemalże jak u kobiet z plemienia Kayan, żyjącego na pograniczu Birmy i Tajlandii) tym razem słuchawki miała w uszach, ale to nie wiele pomogło, skoro muza leciała na maksa i ze słuchawek było słychać donośne: ta-ra-rara umcyk umcyk i tak przez dobry kwadrans. Od takiego czegoś mózg się lasuje, dosłownie ochujeć można!

Apel do komunikacyjnych „melomanów”

Wiem, kochacie swoją muzykę, wręcz nie możecie bez niej żyć. Ja też bez swojej muzyki nie mogę żyć, dlatego słucham  jej w domu, a nie w tramwaju, pociągu czy autobusie. W przeciwieństwie do mnie słuchającego muzyki w domu, najczęściej w słuchawkach, Wy wynosicie muzykę do przestrzeni publicznej, którą dzielicie z innymi. Każdy z nas ma swoją muzykę i to najczęściej z komórki
I tu mój apel: Do kurwy nędzy! Masz swoją muzę? To słuchaj jej sam lub z kumplami, ale do chuja wafla nie rób tego w tramwaju!

*) piszę „to” bo to nie muzyka

**) gwałciciel