Co dobrego?

… będzie dziś na obiad?

wp_20160225_10_53_26_pro.jpgStek z antrykotu wołowego na sałatce z fenkułu.
Bardzo lubię polską dobrą sezonowaną wołowinę. Jest soczysta, krucha, po prostu niebo w gębie. Dobra wołowina jest sezonowana, minimum 14 dni
Fenkuł, czyli koper włoski, a raczej jego nasiona, są znane matkom, bo herbatka z nasion kopru włoskiego łagodzi kolki u maluszków. Sałatka z fenkułu ma ciekawy, lekko anyżowy posmak.

Reklamy

Strawberry fields forever

Plan obiadów na trzy, cztery dni:

Wtorek: makaron z truskawkami i śmietaną
Środa: naleśniki z truskawkami i bitą śmietaną
Czwartek: knedle z truskawkami
Piątek: zupa truskawkowa z kleksem z bitej śmietany

Sezon truskawkowy w pełni, więc ie wyobrażam sobie innego menu

PS. Śmietana minimum 30%

Niedzielny obiad

Mam dość schabowych na niedzielny obiad, więc postanowiłem zrobić wytrybowane uda kurczaka na pure z ciecierzycy z młodym szpinakiem. Coś pysznego.

Nie zawsze na obiad muszą być ziemniaki i schabowy z kapustą.

Po przepis odsyłam do bloga kulinarnego.

Jutro do pracy, rodacy!

Niedziela powoli się wysączyła, jak ciepłe martini z ginem, bez lodu.

Poranek upłynął pod znakiem krótszego snu, potem spacer z Moną. Później leżenie, krzyżówki i jakieś filmy dokumentalne…

Obiad szybki, bo chęci do stania przy garach nie było, mimo niedzieli nie było rosołu, schabowego i mizerii, ale był kurczak z penne i bobem. Na deser kawalątek czekolady z orzechami (kawalątek = 1/4 tabliczki). Potem spacer z Moną, herbata i kima.

Kolację nawet nie zauważyłem, popchnąłem ją wuzetką. Przeczytałem kilka wpisów na zaprzyjaźnionych blogach, kilka z nich skomentowałem. Obejrzałem kawałek jakiegoś serialu, chyba „Ranczo”; znów spacer z Moną.

Pora szykować się na jutro do pracy.

„Ludzie, coście tacy smutni?! Przecież jedziecie do pracy!”

Słowo na niedzielę

Niedziela mija bardzo przyjemnie: przed obiadem dokonałem przyprawienia żeberek, potem był długi spacer z Moną. Potem przesmażenie żeberek, następnie cebuli, wszystko do szybkowaru… do tego kopytka. Po pół godzinie pyszny obiad gotowy.
Po obiedzie herbata i ciasteczka własnego pieczenia.

Sielską atmosferę spieprzyli sąsiedzi z góry, którzy postanowili urozmaicić niedzielny wieczór akompaniamentem wiertarki udarowej.

Jak mawiali Jan Kobuszewski z Wiesiem Gołasem:

– chamstwu należy się przeciwstawić kulturom i godnościom osobistom.
– wężykiem, wężykiem