Robię szynkę

Postanowiłem sam robić wędliny, choć nie nazwałbym ich tak, ze względu na to, iż nie będą wędzone, ponieważ nie dorobiłem się jeszcze wędzarni, ale wszystko przede mną. (Widziałem dzisiaj wędzarnię stojącą za ok 1000, na wiórki i gaz. Czas pomajsterkować)

Na początek kupiłem szynkowar, czyli garnek z tłokiem do parzenia mięs:

wpid-20140330_232750.jpg

a oto własnie to urządzenie w trakcie pracy z wetkniętym w otwór termometrem, w środku jest jeszcze tłok ze sprężyną dociskającą mięsiwa.

Do urządzenia dołączona była instrukcja, a w niej przepisy na trzy wyroby. Ja skorzystałem z pierwszego, najłatwiejszego: na szynkę  z karkówki i boczku wędzonego (jednak cosik wędzone będzie). Pewnie chcielibyście poznać składniki? Proszę bardzo!

Szynka z karkówki i boczku wędzonego

Składniki:

  • 80 dag karkówki
  • 40 dag boczku surowego wędzonego
  • 20-23 g soli (można dać mniej, jak boczek jest słony
  • 2 g saletry potasowej*
  • szczypta pieprzu czarnego
  • szczypta ziela angielskiego
  • listek laurowy (ja użyłem mielonego, płaską łyżeczkę)
  • gałązka rozmarynu, lub łyżeczka suszonego
  • 70 ml wody
  • ząbek czosnku
  • płaska łyżeczka żelatyny

Karkówkę i boczek trzeba podzielić na sześciany 3×3, lekko potraktować tłuczkiem, boczek zmielić. Mięso umieścić w dość dużej misce, dodać przyprawy oprócz czosnku i żelatyny i miętosić minimum 15 minut. Po tym masażu mięcho wrzucić do lodówki na 12 godzin, potem przemieszać i znów na 12 godzin w lodówkę. Po upływie wyznaczonego czasu dodać wodę, żelatynę i czosnek, wymieszać i zostawić by mięsko się ogrzało do temperatury pokojowej. Potem zostaje załadować mięsko porcjami do szynkowaru, ubijać mocno, aż do zapełnienia. Zostaje zamknąć szynkowar, nie zapominając o tłoku ze sprężyną i umiejscowić go w garze z gorącą wodą. Woda ma mieć 80-90 C wpid-20140330_232803.jpg i cały proces ma trwać 2,5 godziny. Wg informacji z innych stron mięsko jest gotowe jak osiągnie temperaturę 75C. Po zakończeniu wyciągamy szynkowar z wody, odstawiamy do ostygnięcia, a potem na 12 godzin do lodówki.

Nie wiem czy wytrzymam, bo mnie już cosik kapie z kącika ust.

Ze zrozumiałych względów nie zapraszam na degustację, nie podzielę się ;P

__

*) Saletra potasowa stanowiła idealny składnik wraz z cukrem tzw. wulkanów, które robiło się za młodu. Szkoda, że niektórzy nie znają tej fajnej zabawy, choć odrobinę niebezpiecznej.

Advertisements

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s