Słowo na niedzielę

Znów krócej Śpimy*. To co nauka i rządy oddały nam jesienią, my oddajemy wiosną.

Niestety dalej boli mnie gardło, mam pieruński ślinotok, martwię się by klawiatury w laptopie nie zachlapać. Nie wybieram się też na działkę coby Pani Wiosny nie wystraszyć swoją zainfekowaną gębą, chociaż to właśnie jej pragnę „podziękować” za wiosenną infekcję, która jest efektem ubiegłoniedzielnego marszu przez Las Łagiewnicki. Sami wiecie jak to jest: tu człowiek zaiwania z kijami, zresztą nie wiem po co – to nie zawody, przyrodę trza kontemplować, a tu słonko świeci, wiaterek dmie, tu zdjęty jeden z polarów i efekt gotowy.

Ale powiem Wam szczerze… dobrze się samemu robi 5 km, ale o wiele wspanialej maszerować 6 kilosów z kuzynem! W kupie siła! Dzięki Czarek!

*) Tak, to nie błąd… na Sen przeznaczamy 1/3 naszego życia, więc Spaniu jak i Snom należy się ta duża litera.
Advertisements

3 thoughts on “Słowo na niedzielę

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s