Migawka

Chwała Miejskiemu Przedsiębiorstwu Komunikacji  – Łódź za wprowadzenie biletów okresowych w postaci karty elektronicznej. I nazwanie to nie kartą miejską, lecz migawką – typowym łódzkim regionalizmem. Bo tylko w Łodzi w tramwajach i autobusach można usłyszeć „mam migawkę”.

W żadnym innym mieście tego nie usłyszymy! Dbajmy o nasze łodzianizmy!

Niestety w beczce miodu znalazła się łyżka dziegciu:

Otóż po zakupieniu biletu okresowego na migawkę przez internet (pięknie) trzeba się udać ze swoją migawką do punktu MPK-Łódź Sp. z o.o. celem aktywowania. Nie wystarczy dokonać płatności przez internet, trzeba osobiście się pofatygować! Tak jak wprowadzenie migawek było krokiem w przyszłość (w końcu mamy XXI wiek), tak aktywowanie zakupionego doładowania w punktach MPK jest ogromnym krokiem w tył!

Nie wiem ile i nie chcę wiedzieć, ile kosztowało wprowadzenie migawek, nie wspominając już o biletomatach w autobusach, ale wiem jak w RP ustawiane są przetargi. Jestem ciekaw kto jest odpowiedzialny za niekompletne wprowadzenie migawek. Tak, niekompletne, bo to co opisałem zakrawa na kpinę!

Reklamy

10 thoughts on “Migawka

  1. Podobne absurdy mamy we Wrocławiu. Zakupisz bilet przez internet, ale żeby był ważny to musisz aktywować w automacie na przystanku… a połowa z nich nie działa…
    na szczęście od kiedy zamontowano automaty w samych pojazdach jest nieco lepiej.

    Polubienie

      • hmmmm…..
        nawet nie wiem 😐
        czasówki?? ale nie jestem pewien. najczęściej używa się nazw 30-dniowy etc…
        tylko że mamy podział na imienne i na okaziciela

        Polubienie

  2. W stolicy można aktywować w środkach komunikacji. Dotykając kasowniki. W kasownikach można zobaczyć datę ważności karty.

    Polubienie

    • Bo to w końcu stolica (tak, specjalnie napisałem z małej litery) i tam właśnie po raz pierwszy w Polsce wprowadzono karty miejskie. Ich kasowniki były od początku dostosowane do kart miejskich… no i bilety jednorazowe i krótkoterminowe z paskiem magnetycznym.

      A Łódź niestety poszła w kasowniki, które nie są dostosowane do kart miejskich jak i biletów z paskami magnetycznymi, tak jak Warszawa. Bo na takim bilecie zostaje ślad po skasowaniu w postaci wydruku i magnetycznie też. Nawet jak drukarka w kasowniku da ciała, to „Canarinho” odczyta z paska.

      Polubienie

  3. Nazwa fajna, ale procedura jakaś nieprzemyślana. W jaki sposób sprawdzacie termin ważności biletu, jeśli nie można tego zrobić w kasowniku?

    Polubienie

    • U kanara, w punktach sprzedaży, w internecie, a wkrótce w automatach biletowych.
      A nazwa wzięła się z tego, że kiedyś dawno temu bilety miesięczne były dziurkowane, na jednej stronie były dane: nazwisko, linia, zakład pracy, a z drugiej strony data ważności i się tak „migało” czyli szybko pokazywało i jedną i drugą stronę.

      Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s