Straż Miejska z Krakowa przeciw didżejom

Słuchał głośno muzyki w autobusie, wezwano strażników.

źródło: bip.krakow.pl

Wreszcie ktoś się wziął za autobusowych didżejów, którzy używając swych zajebistych telefonów komórkowych z wielką ochotą uczą plebs jakiej to muzyki słucha się aktualnie, co jest na topie. Tyle, że 99,9% zdrowego społeczeństwa ta forma zakłócania spokoju nie odpowiada i bardzo się cieszę, że społeczeństwo w pięknym grodzie Kraka z całą stanowczością sprzeciwiło się tym bardom , a tak właściwie to rybałtom i ochoczo skrzyknęli Straż Grodzką, któraż to nie zasypując gruszek w popiele podjęła się zadania uciszenia owego rybałta.Tu się należy podziękowanie tej części społeczeństwa, temu obywatelowi, który nie odwrócił głowy, nie popadł w znieczulicę, tylko miał odwagę cywilną zareagować, zwrócić uwagę „didżejowi”, a gdy ten nie zaprzestał „grać” – wezwać Straż Miejską. BRAWO!

Jako puentę dodam, że w Łodzi chyba nie ma takich obywateli, niestety!

——————————————————-

W komentarzu Czarek powiedział „A może Ci się tak wydaje? Zawsze się ktoś taki znajdzie.”

Postanowiłem nie odpisywać w komentarzach tylko tutaj:

Codziennie jeżdżę komunikacją miejską i wiem jak ludzie reagują i na grajków i na śmierdzieli… jak śmierdzi to idę w drugi koniec pojazdu, najczęściej na przód, bo śmierdziele wsiadają na tył, by smród nie doleciał do motorniczego/kierowcy.
Kiedyś jak powiedziałem kierowcy, że z tyłu autobusu siedzą śmierdziele, to się zapytał „A co może ma ich umyć?”, ja mu odpowiedziałem na to, że zgodnie z regulaminem przewozów może ich wyprosić z pojazdu lub nie wpuścić ich. To odpowiedział „nie będę się z brudasami szarpać, jeszcze mi jakąś igłę wbiją, a ja mam dzieci”. Odpowiedziałem mu „to zawołaj pan przez radio straż miejską, ochroniarzy, z którymi MPK ma podpisaną umowę”. A on na to żebym sam se dzwonił.
Zadzwoniłem zarówno do Straży Miejskiej jak i do zwierzchnika kierowcy. Straż Miejska przyjechała na przystanek, a śmierdziele jak ich zauważyli to natychmiast wysiedli. Pan Kierowca się bulwersił, że się spóźni na krańcówkę, bo mu po premii polecą, a ja mu odpowiedziałem, że polecą nawet jak się nie spóźni, bo dyspozytor już o zajściu wie.

Z tego co mi wiadomo Pan Kierowca dostał ostrzeżenie w postaci przeniesienia na inną linię oraz zabraną premię. Mam nadzieję, że nie będzie zabierał z przystanku śmierdzieli lub będzie ich wypraszał z pojazdu, oraz że nie będzie pyskował pasażerom.

Szczerze mówiąc nie wiem jakbym się zachował w sytuacji z agresywnym grajkiem, nie wiem!
Ale całe szczęście, że MPK uruchomiło sms-owe powiadamianie o zajściu w pojeździe czy na przystanku. Wystarczy wysłać sms-a o treści „nr linii, nr boczny, opis zdarzenia” na numer 604559407

Reklamy

2 thoughts on “Straż Miejska z Krakowa przeciw didżejom

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s